Jak przygotować się i łowić klenia na spinning nad rzeką?
Mateusz Porada, dziennikarz Wędkarskiego Świata, przygotował kilka interesujących i sprawdzonych porad odnośnie łowienia kleni na spinning nad rzeką.
Jaką wędkę wybrać na klenia?
Wiosna to idealna pora na złowienie życiówki. Rzadko łowi się małe ryby. Zwykle początkiem sezonu biorą te średnie i duże. Pamiętajmy o tym, kompletując sprzęt. Najlepszym i uniwersalnym rozwiązaniem na małe kleniowe rzeczki jest wędka wykonana przez na blanku Fishing-Art o nazwie Blaas-F Nano o długości 2,70 cm, c.w. 1,5-11 g. o akcji fast. Wędzisko jest delikatne, ale jednocześnie na tyle mocne, że poradzi sobie z dużym kleniem, jak również z przyłowem pstrąga.
Bardzo dobrze katapultuje małe i lekkie przynęty, pozwalając na ich świetne czucie w wodzie. Długie wędzisko nie jest przypadkowe, ponieważ nad rzeczkami należy zachowywać szczególną ostrożność, ponieważ ryby często stacjonują przy „nogach” wzdłuż burt. Często spinninguję w odległości kilku metrów od brzegu w pozycji pochylonej lub nawet klęcząc. Uzupełnieniem zestawu jest kołowrotek wielkości 2500 z nawiniętą świeżą żyłką 0.14-0.16 mm.
Jakie przynęty na klenia?
Nasze pudełka z akcesoriami powinny zawierać mix przynęt. Mateusz często sięga po standardowe wabiki. Kultową przynętą na klenie nie tylko wiosną, ale przez cały sezon są woblery. Nawet pomimo, że w późniejszych porach chętnie sięga on po błystki i cykady, to wobler wiosną jest najskuteczniejszy. W ostatnich latach dobre wyniki osiągał łowiąc na przynęty handmade kilku zaprzyjaźnionych krajowych producentów. Mateusz Porada chętnie stosuje również te seryjne. Wiosną sięga po przynęty o naturalnej kolorystyce i drobnej, stonowanej akcji. Mieszczące się w przedziale od 2,5 do 5cm, chociaż w pudełku warto mieć większe 6 i 7 cm.
W moim pudełku alternatywą dla woblerów są przynęty silikonowe. Delikatnie pracujące ogonki małych 5 cm ripperów lub twisterków potrafią rozbudzić apetyt kleni. Są proste w budowie, jak również w technice prowadzenia. Najczęściej wybieram 3 cm twisterki w brudnych kolorach – czarny, brązowy, zgniłozielony, które mają za zadanie imitować pijawki. Obciążam je zwykłymi główkami dżigowymi w przedziale 0.8-2 g.
Dobieram haczyki pozbawione zadziorów, aby nie uszkodziły silikonowej przynęty. Skutecznym patentem jest również zastosowanie sztucznych imitacji żabek lub dwuogonowych twisterów tzw. „portek”, które swoim kształtem i pracą będą przypominały ich zachowanie.
Jak prowadzić przynęty nad rzeką?
Najwygodniej łowi się pływającym woblerem, ponieważ można go spławić z nurtem na dowolną odległość. Koncentruję się na dokładnym obłowieniu miejsc, które charakteryzują się równym, spokojnym uciągiem wody. Schemat łowienia jest prosty. Rzucamy przynętą prostopadle do drugiego brzegu oczekując aż ta spłynie z prądem kilka - kilkanaście metrów, po czym prowadzimy wabik nad dnem bardzo powoli z kilkusekundowymi przystankami.
W jednym miejscu ponawiamy kilka rzutów i przemieszczamy się brzegiem na następne stanowisko. Nie zrażamy się brakiem kontaktu z rybami. Konsekwentne i cierpliwe obławianie woblerem zazwyczaj popłaca spotkaniem z „ładnym smokiem”, ale bywa i tak, że klenie nie są skore do aktywności. Wówczas warto poeksperymentować z przynętami.
Przy twisterkach Mateusz wyróżnia dwa sposoby prezentacji. Pierwszy, gdy dni są ciepłe (utrzymuje się kilkunastostopniowa temperatura), polega na animacji wabika w pół wody za pomocą delikatnych ruchów szczytówką wędziska. Natomiast drugi przynosi większe efekty podczas chłodniejszych dni, kiedy to przynęcie pozwalam opaść na dno niczym liść z drzewa i powoli, leniwie „wlecze” ją po dnie.
Jak bezpiecznie łowić nad rzeką?
Ze względu na zróżnicowaną, ciągle zmieniającą się wiosenną aurę, często nieprzyjazne warunki na łowisku, powinniśmy się obowiązkowo zabezpieczyć przed zmarznięciem. Zadbajmy więc o to, aby było nam sucho i ciepło. Obowiązkowym elementem ubioru powinna być odzież termoaktywna, spodniobuty lub wodery, lekka kurtka, czapka lub opaska na głowę. W chłodne wiosenne dni w kieszeni kamizelki spinningowej, torbie lub plecaku warto posiadać termos z gorącą herbatą lub kawą.
Warto zdawać sobie z tego sprawę, że dopływy to tylko sezonowe łowiska. Są warte uwagi nie tylko wiosną, ale również w innych porach roku, kiedy woda w rzece przybierze. W czasie letniej niżówki nasze wiosenne eldorado zamieni się z powrotem w płytki i wąski strumyk z szybko płynącą, ledwo sączącą się między kamieniami wodzie, o której z pewnością zapomnimy aż do kolejnego przyboru lub do przyszłej wiosny.



